wtorek, 13 grudnia 2011

bomba

Gdyby przyznawali nagrody za maskowanie emocji i uczuć, to stanęłabym na podium. Nie raz usłyszałam, że ktoś chciałby tak jak ja radzić sobie z problemami, udawać, że nic się nie stało, ale tak naprawdę jest to cholernie trudne.
Wyobraźcie sobie, jak to jest mieć masę problemów, lecz uśmiechać się, prowadzić z pozoru "normalne życie". Sztuczne, prawda? A na dodatek każdy tych problemów mi jeszcze dokłada gratis. Kłótnia z rodziną, sprzeczki z kumpelami, które na plus, rzadko się zdarzają. Brak ojca, który nie może być przy mnie, kiedy go tak potrzebuję, kiedy chcę porozmawiać - Jego nie ma. Szkoła też mnie już przytłacza. Z dnia na dzień żądają coraz więcej, zajmują mi czas, który wolałabym przeznaczyć na przyjemności. Tęsknota za Przyjacielem oddalonym o setki kilometrów. Nie mogę Cię przytulić, kiedy Tobie, lub mi jest źle. Nie mogę być z Tobą, kiedy odnosisz sukcesy, kiedy się uśmiechasz. Brakuje mi Twojego głosu, dotyku, śmiechu. Dobrze, że codziennie gadamy, bo nie poradziłabym sobie. Jesteś moim najlepszym przyjacielem i za razem starszym bratem, którego cholernie kocham. Do tego jeszcze dochodzą lekarze, latam po nich, jak głupia, nowe tabletki, a tu badanka, a może jeszcze USG? :/ DOŚĆ!A gdy mam zły humor - wkurzy mnie nawet pognieciona bluzka.
Naprawdę, nie jest łatwo żyć tak, gdyby nic się nie stało. Muszę wszystko dusić w sobie, a wtedy tylko czekam, aż pęknę. 

na wieczór:



48 komentarzy:

  1. Obserwuje <333
    pozdrawiam ; )
    fajny blog i zapraszam do Naas . : *

    OdpowiedzUsuń
  2. Współczuję, ale nie załamuj się! Na pewno kiedyś będzie lepiej, i będziesz mieć mniej problemów.Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  3. obserwuję : )
    fajny blog, dzieki za komentarz .

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam Cię, że piszesz o swoim życiu. Ja bym nie potrafiła, nie wiem czemu. :)
    +obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  5. cholera, ciężka sytuacja. powiem Ci, że taką maskę na co dzień zakłada wiele ludzi. chcą się tym odgrodzić od problemów, pokazać, że mają normalne życie. ale jak przychodzi się do domu i zrzuca tą fałszywą twarz to staje się oko w oko ze swoim problemem. najczęściej bezsilnie rozkłada się ręce, czekając, aż sam się rozwiąże. Jednak nic nie przyjdzie samo, a odkładając problem "na później" jeszcze bardziej go pogłębiamy. dlatego tak cholernie ważne jest, aby stawić temu czoła, powiedzieć- dość! nie będę mieć dłużej zatrutego życia i zacząć z tym walczyć. sama, czy z rodziną, przyjaciółką, psychologiem. wszystko jedno, byleby do przodu. byleby to widmo przeszłości nigdy już Cię nie nawiedzało. abyś mogła żyć tak jak dawniej i zyskać siłę do walki z każdą przeciwnością losu spotkaną na swej drodze.

    Ale się rozpisałam. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  6. świetna piosenka!
    Blog mi się bardzo podoba, obserwuję. Jeśli chcesz, obserwuj też mój ;) :*

    OdpowiedzUsuń
  7. będzie dobrze ;*
    piosenka jest zaje*ista ;))
    obserwujemy ?

    OdpowiedzUsuń
  8. miło mi, że kilkoma zdaniami jakoś Cię podniosłam na duchu :). Kurcze, efekty terapii nie przyjdą na pewno od razu, myślę, że trzeba czasu, choć w sumie nie bardzo się w tym orientuję. Mam nadzieję, że sobie z tym poradzisz, bo szkoda marnować życia na cierpienie.
    *obserwuję. i mam nadzieję, że z posta na post będzie coraz lepiej. :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny blog . Dołączyłam do obserwowatorów i liczę na rewanż ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. nie nie, to jest po prostu fotka z wakacji :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Koleżanka nie zachowała się zbyt fajnie :(.
    A niektórym łatwo pisać, tak na prawdę na pewno by Ci tego nie powiedział ten ktoś.
    Ale i tak dobrze, że nie pisali nic złego, a pocieszali Cię :).
    Ja adres do bloga podałam kilku koleżanką, czy będę żałować nie wiem. Sądzę, że to się dopiero okaże...

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję za miłe słowa :*.
    A blog uważam za przeciętny. Choć to, że zwróciłaś uwagę na styl pisania zaskoczyło mnie, bo nigdy nikt o tym nie wspominał. :)
    Ja na Twojego bloga również będę wchodziła i mam nadzieję, że Twój stan choć troszkę się polepszy, bo jesteś na prawdę przemiłą osobą :).

    OdpowiedzUsuń
  13. nieciekawie, ale miejmy nadzieję, że wszystko będzie dobrze, wszystko się poukłada. :) Zawsze trzeba mieć nadzieję. :>

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak, sztuczne. Najgorzej jest to dusić wszystko w sobie i nie wiadomo kiedy i gdzie to nagle wybuchnie. Życie jest ciężkie...

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam nadzieję, że się poukłada. Trzymam za ciebie kciuki! :) Buziaczki.

    *wpadnij do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Trzymaj się, ułoży się na pewno : 3
    Zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  17. trzeba wierzyć,że bedzie dobrze ;)
    rownież dodaje :*
    painted-sheet.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Przejebane uczucie. -.-
    obserwuję i pozdrawiam ! :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Kurwa! Jakie to śliczne! Dobrze powiedziane "normalne życie". Jestem z tb. Trzymaj się ;*

    OdpowiedzUsuń
  20. podziwiam że tak maskujesz uczucia, współczuję obecnej sytuacji. u mnie w szkole też istny koszmar ;/

    OdpowiedzUsuń
  21. Wiem, że wkurzające jest stwierdzenie "rozumiem", ale uwierz mi, że czytając to, na nowo się zbulwersowałam.
    I oczywiste jest, że się nie poukłada. Wszystko. Przynajmniej nie teraz. Ale może być lepiej, znacznie.
    Cóż, tego życzę. :>

    OdpowiedzUsuń
  22. Widze, że niezbyt fajnie się czujesz i wszystko Cię przytłacza... Nic dziwnego przy tylu różnych problemach. Ale myślę, że warto skupić się chociaż na jednej przyjemnej rzeczy jaka Cię dzś spotkała, może odnalezienie takiej rzeczy poprawiłoby Ci chociaż trochę humor :)) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam nadzieję, że będzie lepiej i życzę Ci tego!

    pozdrawiam i oczywiście obserwuję. : )

    OdpowiedzUsuń
  24. nie załamuj się- po każdej burzy wychodzi słońce :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mimo wszystko czuję, że jeśli On mnie nagle doceni, to z pewnością ulegnę. Ale nie uważam, że to źle...

    Dla osób ukrywających swoje prawdziwe uczucia wśród znajomych najlepszy jest właśnie blog. Można się bez problemu wyżyć, chociaż inni to czytają, ale to często nieistotne. Bez problemu można stać się anonimowym w pewnym, wystarczającym stopniu. Chociaż np. ja mam mało do ukrycia. Najgorsze jest to w przyjaźni, ta odległość... Życzę Ci, żebyś szybko się z nim spotkała. ♥

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam podobnie.
    Cały czas muszę się uśmiechać, bo jak nie to od razu wszyscy się pytają ' CO CI JEST?'. Jakbym nigdy nie mogła mieć złego dnia.....

    OdpowiedzUsuń
  27. dziękuję dziękuję !:D fajnie ubierasz wszystko w słowa, oczywiście dodaje do obserwowanych !

    OdpowiedzUsuń
  28. nie załamuj sie,
    fajny bloog ;D



    zapraszam do obserwowania mojego bloga ;)

    http://mademoiselle-kate.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Wiesz co? Chyba mogą się utożsamić z twoim postem. Też mam masę problemów, ale staram się nie pokazywać tego. Wolę trzymać wszystko w sobie, a na zewnątrz mieć uśmiech, chociażby ten lekki, blady. Ale zawsze jest.

    dodaję do obserwowanych i zapraszam od czasu do czasu do mnie :*
    adivineeradication.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Uwielbiam notkę. Całkiem jakbym czytała o samej sobie - wszystko tłumić, a jak już się wybuchnie, to jest masakra... Czemu chcesz do Wrocławia?;>
    obserwuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  31. nie duś w sobie emocji, bo tylko gorzej na tym wyjdziesz :(
    ja tak robię, a potem gdy wybuchnę, mam ochotę kogoś zabić... grr.
    cóż, pewnie to marne słowa, ale:
    nie martw się, wszystko będzie dobrze <3

    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  32. dzięki że do mnie wpadłaś i dałaś radę przeczytać te wypociny :) więcej wierszy nie będzie bo już niestety nic dobrego nie mam. a ty nie przejmuj się i pamiętaj że żeby kiedyś było dobrze najpierw musi być źle głowa do góry!

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetny blog !
    Obserwuję i zapraszam do mnie ; )
    Jest nn : ]

    OdpowiedzUsuń
  34. zapraszam do obserwowania mojego bloga ;p

    http://mademoiselle-kate.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  35. Mam 2 przyjaciółki, które są niesamowicie daleko ode mnie ;(

    OdpowiedzUsuń
  36. Wpadłam i stwierdzam ,że masz bardzo ciekawy blog :)

    Obserwuję i liczę na rewanż :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja też jestem w tym dobra...krycie uczuć...No ale...jakoś z tym żyję :)
    Zapraszam do mnie i pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  38. b. fajnie piszesz... 3maj się i zapraszam częściej:*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowa.